Czy myślenie o swoim rozwoju osobistym i zawodowym jest egoistycznym podejściem? Czy bycie szczęśliwą, spełnioną, pełną energii, radosną, beztroską jest czymś niemożliwym do urzeczywistnienia? Czy znajdowanie czasu dla siebie jest czymś na co nie można sobie pozwolić? Czy zadbanie o siebie i swój spokój psychiczny oznacza bycie złą matką lub partnerką?
Są to pytania prowokujące pewne stereotypy, przekonania występujące w społeczeństwie i w nas samych. Często mówimy, że nie mamy czasu dla siebie bo jest coś ważniejszego do zrobienia, bo jest ktoś komu nasz czas należy poświęcić. Pojawiają się stwierdzenia typu: Ale było by pięknie, gdybym mogła choć przez chwilę odpocząć, przeczytać książkę, pozwolić sobie na dłuższą kąpiel. Ale nie mogę….może kiedyś, gdy już nie będę miała tyle obowiązków. A może czujesz, że jeśli poświęcisz czas sobie samej, będziesz egoistką bo zaniedbasz wszystko i wszystkich dookoła. Zadbanie o siebie wydaje się być niedostępnym luksusem.
Brzmi znajomo? Widzisz takie schematy w Twoim życiu?
A odwrotnie, w czym zaniedbanie siebie pomaga innym ludziom? Czy nie dbając o swoje dobre samopoczucie, jesteś w stanie dać więcej innym?
Pisząc tego bloga natrafiłam na poniższe powiedzenie, które idealnie pasuje do jego treści:
„Tylko szczęśliwe, spełnione i spokojne tworzymy w sobie przestrzeń dla miłości do drugiego człowieka”(Wracając do siebie).

Całkowicie odzwierciedla ono dzisiejszą treść i pokazuje prawdę, niby oczywistą, ale mimo to często nieobecną w naszym życiu. To tak jak „zaklęte koło.” Nie dbasz o swoje dobre samopoczucie i komfort psychiczny bo twierdzisz, że nie masz na to czasu. Ale nie dbając o siebie, nie czujesz się dobrze i nie dajesz innym tyle ile byś mogła dać, będąc szczęśliwszą i mając więcej pozytywnej energii. Widząc ten schemat obwiniasz siebie, zarzucając sobie, że dajesz sobie i innym za mało. A to absolutnie nie pomaga dobremu samopoczuciu. I tak w kółko.
Czemu to takie trudne skoro niby takie oczywiste?
Myślę, że o wielu rzeczach wiemy ale ich najzwyczajniej w świecie w naszym życiu nie stosujemy. Wiemy, że dobrze o siebie zadbać, że to ważne a jednocześnie spychamy nasze potrzeby na bok. Dlaczego tak robimy? Dlaczego nie myślimy kategoriami własnego dobra? Dlaczego nie egzekwujemy tego co dla nas ważne? Może brakuje postanowienia, że tak chcemy i do tego doprowadzimy.
W tym miejscu pojawia się szereg kolejnych pytań:
Dlaczego nie koncentrujesz się na sobie w takim stopniu, który sprawi, że czujesz się bardziej spełniona czy świadoma własnych potrzeb? Czego pragniesz? Jak chcesz by Twoje życie i relacje z innymi wyglądały? Jak chcesz się czuć? W czym chcesz czuć się spełniona? Co chcesz w życiu osiągnąć?
To są ważne pytania. Zachęcam Cię do zatrzymania się nad nimi na chwilę. Warto się nim przyglądnąć i odpowiedzieć na nie. Warto poświęcić chwilę na zastanowienie się na ile to wszystko jest ważne- to co już masz i to czego jeszcze brakuje, a następnie pomyśleć jakiej możesz dokonać zmiany i jaki KROK zrobić by odnaleźć siebie.
Zewnętrzne bodźce, to znaczy osoby wokół, a także obowiązki rodzinne, domowe i zawodowe rzadko dają nam przestrzeń na chwilę kontemplacji, wyciszenia, zatrzymania się i wsłuchania się w siebie. Wiem bo jestem pracującą mamą 2-ki dzieci. Wiem, że są dni, podczas których brakuje czasu na cokolwiek….Ale z drugiej strony „dla chcącego nic trudnego”. Jeśli brakuje czasu możesz chociaż przeczytać jakąś mantrę, kilka zdań z książki, które dodadzą Ci pozytywnej energii i uświadomią po raz kolejny co ważne i dlaczego to ważne. W wirze dnia codziennego działamy na autopilocie, „odchaczamy” znaczną część dnia bez zastanowienia. Nie pytamy się siebie samych, dlaczego dzień mija w taki a nie inny sposób. A może warto? Wtedy zauważysz co warto zmienić, co dodać, co zminimalizować?
Zatem jak odkryć Twoje prawdziwe JA?
Zatrzymaj się i zacznij przyglądać się sobie, swoim potrzebom, emocjom. Zadawaj sobie pytania, ucz się siebie.
W pewnym momencie życia zaczęłam uczyć się siebie poprzez lekturę, różne podcasty. One dały mi wiedzę na temat tego, jakie pytania sobie warto zadawać, zmotywowały mnie do działania, pokazały, że warto, pokazały inną perspektywę patrzenia na życia. I dokonałam wyboru!
Zrobiłam TEN krok. Postanowiłam kim i jaka chcę być i jak chcę żyć!
Myśli i postanowienia wdrażam w życie. I czuję się z tym bardzo dobrze, czuję szczęście, akceptację i wdzięczność za dokonane wybory. Bo choć nie zawsze były łatwe, znalazłam w sobie SIEBIE i podążałam w tych decyzjach za sobą. I jestem szczęśliwa tu gdzie jestem!
To nie znaczy, że nie ma przeciwności przychodzących z zewnątrz. Oczywiście, że są i zawsze będą. Dzięki pozwoleniu sobie na autentyczność, zadbanie o swój spokój emocjonalny i ciągły rozwój odczuwam satysfakcję i dumę ze swoich działań i z tego kim jestem. To uczucie spowodowane jest tym, że działam w zgodzie ze sobą! I to daje większy spokój i satysfakcję, a także lepsze radzenie sobie z zewnętrznym światem.
Wszystko zaczyna się od nas bo wszystko czego chcemy jest już w nas!
Chcesz działać w zgodzie z sobą, zrobić TEN krok dla lepszego jutra, ruszyć we właściwym kierunku, musisz poznać siebie i wiedzieć czego chcesz. Znając siebie, działanie ma dużo większe szanse na powodzenie i prawdziwą satysfakcję.
Strach jest zagrożeniem działającym destrukcyjnie na odnalezienie Twojego prawdziwego JA. Jeżeli wiesz czego chcesz i jesteś świadoma zmian oraz konieczności ich wdrożenia w życie aby działać w zgodzie ze Sobą, a jednocześnie strach powstrzymuje Cię przed tymi zmianami- wówczas „utknęłaś”. Pozostając w utknięciu, nie tylko nie rozwijasz się we właściwym dla Ciebie kierunku, ale również krzywdzisz samą siebie. Świadomość swoich potrzeb i niemoc zrobienia TEGO kroku dla ich urzeczywistnienia, powoduje wewnętrzny smutek i żal. Wiem bo byłam tam! Przez dłuższy czas żyłam ze świadomością czego pragnę, nie realizując swoich marzeń przez strach, który podstępnie mi wmawiał, że może lepiej nic nie zmieniać, bo przecież najgorzej nie jest. Słuchałam tego strachu przez pewien czas. I przeżyłam na własnej skórze konsekwencje braku działania.
Nie warto jednak skupiać się na popełnionych błędach czy przeszłych słabościach. Należy wyciągnąć z tych życiowych lekcji odpowiednie wnioski na przyszłość. Z perspektywy czasu wiem, że strach nie był dobrym doradcą. Co więcej, był niepotrzebny. W niczym mi nie pomógł- przeciwnie, zaszkodził.
Warto być autentyczną, być sobą i podążać za głosem serca, bo mimo, iż może to brzmieć banalnie, ja w to wierzę. Każda z nas ma wszelkie odpowiedzi w sobie, których nie widzimy poprzez negatywne emocje. Myśli i emocje, które wokół nich tworzymy przyćmiewają prawdziwy obraz, prawdziwą Ciebie. I jest bardzo łatwo uznać ten obraz za prawdziwy.
Dopiero zatrzymanie się, skupienie na sobie, przyjrzenie się sobie ukaże fałszywość tego obrazu. Prawdziwy obraz wygląda inaczej. Patrząc na prawdziwą siebie i idąc na przód w zgodzie z sobą, swoimi pragnieniami i ambicjami poczujesz wewnętrzny spokój, pełnię, całość, wdzięczność! Te wszystkie emocje, których brakuje gdy Twoje działania nie są w zgodzie z Tobą.

To nie tylko teoria- wiem, że tak jest z własnego doświadczenia. Obawy przed odejściem z pustego emocjonalnie związku trzymały mnie z nim. Powodowały tkwienie w nim zbyt długo. Czułam w nim smutek, wewnętrzne rozdarcie, ciągłe rozterki i pytania typu: co tu tak naprawdę nie gra? Co powinnam zrobić? Momentami chciałam uciekać, potem tłumaczyłam sobie, że może nie jest najgorzej- to był ten nieprawdziwy obraz przyćmiewający moją prawdę.
Masz wybór! To od Ciebie zależy, w który obraz uwierzysz i który wybierzesz.
Wybierz dobrze, bo każda decyzja ponosi za sobą konsekwencje. Wybierz w zgodzie z Twoim prawdziwym JA i czuj się szczęśliwa.

